i ogladaniu...
wtorek, 28 października 2014

1. Roma Ligocka "Dobre dziecko"

2. Maja Porczynska "Blizej, niz myslisz"

3. Eric-Emmanuel Schmitt "Kobieta w lustrze"

4. Artur Daniel Liskowacki "Sniezynek"

5. Axel Hacke "Malenki krol grudzien"

6. Rosamunde Pilcher "Meine schönsten Weihnachtsgeschichten"

7. Katarzyna Zyskowska- Ignaciak "Niebieskie migdaly"

8. Krystyna Nepomucka "Malzenstwo niedoskonale"

9. Krystyna Nepomucka "Krzew tamaryszku"

10. Hong Ying "Corka rzeki"

11. Maria Ulatowska "Sosnowe dziedzictwo"

12. Kathryn Stockett "Sluzace"

13. Richard Paul Evans "Szukajac Noel"

14. Joanne Harris "Jezynowe wino"

15. Cammie McGovern "Spojrz mi w oczy"

16. Santa Montefiore "Francuski ogrodnik"

17. Leigh Riker "Romans bez ramiaczek"

18. Henryk Worcell "Zaklete rewiry"

19. Monika Sawicka "Mimo wszystko"

20. Robert Cormier "Czekoladowa wojna"

21. Debbie Macomber "Sklep na Blossom Street"

22. Henry James "Portret damy" (w czytaniu)

Chcialabym podziekowac wszystkim, ktorzy wspierali moja czytelnicza pasje w tym roku darowujac i pozyczajac ksiazki do czytania: Monice, Agnieszce, Asi, Kasi, Magdzie i Agacie....

sobota, 18 października 2014

 Ciepla opowiesc poczytnej amerykanskiej autorki w sam raz na jesienne wieczory. Jesli dodatkowo lubicie dziergac na drutach, czy szydelkiem to z pewnoscia spodoba sie wam ta ksiazka. Ksiazka o sile przykazni i o tym , jak moga zblizyc sie do siebie pozornie obce sobie osoby. A wszytsko to dzieki... dzierganiu! (Jesli ktos tam jeszcze nie byl to zapraszam do mojego robotkowego bloga)

Lydia Hoffman dwukrotnie juz przezwyciezyla raka i teraz postanawia otworzyc sklepik z wloczkami. Aby przyciagnac klientki postanawia zoorganizowac kurs nauki na drutach. Jej pierwsze uczennice zupelnie roznia sie od siebie, ale kazda ma jakis nierozwiazany zyciowy problem: Alix ma nieciekawa przeszlosc, probuje sie wyrwac z przestepczego swiatka, Jauquline ma wlasnie zostac babcia, ale niecierpi swojej synowej, dodatkowo ma malzenskie problemy, a Carol boryka sie z problemem nieplodnosci. Wlasnie te kobiety zostana najwieszymi przyjaciolkami...

Mnie najlatwiej bylo chyba zindentyfikowac sie z Jauqeuline, nie pytajcie czemu, mam swoje powody... ;)

Podobno jest jeszcze druga czesc.

fajny bylby z tego serial, ale nie orientuje sie, czy kiedykolwiek powstal...

Tagi: ksiazki
20:38, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 października 2014

Okładka książki Czekoladowa wojna Ogromne zaleglosci mam w pisaniu recenzji, ksiazke te skonczylam juz grubo ponad tydzien temu. Ale jakos pisac sie nie chce...

Ksiazka czytala sie wolono, choc na pewno jest warta przeczytania. To jedna ze znaczacych amerykanskich ksiazek z 20 wieku. Napisana w latach 70 tych. Dzieje sie w katolickiej, prawatnej szkole dla chlopcow. prowadzonej przez braci zakonnych. W szkole dziaal zoraginizowana grupa chlopcow- viggilsi. Robiua oni rozne psikusy podczas zajec, jednak z czasem te psikusy zmieniaja sie w powazne, nieprzyjemne dla wielu oosb wybryki. Na te wybryki bracia patrza przez palce, jeden z nich nawet zwraca sie o pomoc grupy w dorocznej charytatywnej sprzedazy czekoladek. Brat Leon zapowiada w tym roku ostra rywalizacje w sprawie najwiekszej ilosci sprzedanych czekoladek,. Nagle jeden z uczniow- pierwszoklasitsa Jerry Reanault odmawia sprzedazy czekoladek. Brat Leon nie wie, ze stoja za tym viggilsi, jednak kiedy chlopiec nadal odmawia sprzedazy okazuje sie, ze jest to jego wlasna deczja. Cyz moze sie za tak postawic kierownikowo szkoly a takze calej grupie.

Ksiazka dosc mocna, z mocnym zakonczeniem. Nic dziwnego, ze wywoluje meiszane uczucia. Jestem ciekawa drugiej czesc, ktora powstala dwadziesia lat po pierwszej i zapewne niebawem po nia siegne. Na podstawie powiesci nakrecono w 1988 r film.

obrazek

 

20:53, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 września 2014

 Pewnie wiele z nas mailo takie momenty zwatpienia... Cierpialo z milosci, ktos nas porzucil... Tak wlasnie zaczyna sie ksiazka Moniki Sawickiej "Mimo wszystko". Mnie tez przypomnial sie wlasnie ten gorszy czas z mojego zycia... Autorka bardzo subiektywnie pokazuje uczucia bohaterki. Poczulam sie przez moment wlasnie, jak wtedy... Natalia zostal opuszczona prze swoja Wielka Milosc. W tym momencie caly swiat jej sie zawalil, lecz do akcji wkracza najlepsza przyjaciolka Daria i szybko zabiera ja w gory. Na miejscu Natalia dostrzega, ze jej tragedia jednak nie jest ta najgorsza na swiecie, ze sa tez ludzie, ktorzy musza zmierzyc sie z prawdziwymi nieszczesciami, Natalia nagle odkrywa cale mnostwo rzeczy do zrobienia, zmienia swoje zycie na lepsze, odkrywa, ze nawet 10 dni moze byc jak 10 miesiecy.

Ksiazka z ogromnym pozytywnym przeslaniem. Na poczatku nuzyl mnie troche styl skaldajacy sie z nieprzerwanego dialogu glownych bohaterek i chcialam spytac: kiedy one wreszcie skoncza gadac? Na szczescie skonczyly i akcja potoczyla sie juz w zupelnie innym stylu :) Mila lektura. :)

PS: Kasiu, serdecznie dziekuje za te ksiazke :)

sobota, 30 sierpnia 2014

 Ksiazka bardzo dobra, choc specyficzny jezyk i przedstawienie akcji sa naprawde dosc trudne dla wspolczesnego czytelnika. Miejscem akcji jest ogromny hotel "Pacyfik" wraz z kawiarnia i restauracja w dwudziestoleciu miedzywojennym, a bohaterem zwykly, prosty chlopak Roman Boryczko, ktory robi, na owe czasy, "oszalamiajaca" kariere- ze zwyklego pomywacza staje sie bardzo dobrym kelnerem... Restrauacja i kawiarnia w ktorej pracuje przypomina jakis fantasmagoryczny swiat, chlopakowi co i rusz przypomina sie wies, z ktorej pochodzi, jednak uwieziony w "zakletych" rewirach nie potrafii sie uwolnic i wrocic do rzeczywistego swiata. Cala masa ludzkich powiazan, ukladow, zwyczajow bez ktorych restauracja nie funkcjonuje sprawia, ze Romek staje sie jakby wielozadaniowym robotem, pozbawionym zwyklego spojrzenia na swiat i ludzi. On sam czuje, ze cos jest nie tak... i dopiero nadludzkim wysilkiem udaje mu sie wyrwac z tego swiata.

Ksiazke czyta sie zmudnie, dlugie opisy wieczorow w restaracji, jakby sie powtarzaly, nie wnosily nic dla czytelnika, nieustanne te same "zamowienia" powtarzane przez gosci potrafia znudzic. To jednak byla rzeczywistosc pracy kelnera i to wlasnie autor chce nam pokazac- Henryk Worcel cudowny laik, ktorego debiutancka powiesc zrobila furore w 1936 r. Ksiazka zawiera watki autobiografioczne. Autor sam byl kelnerem w krakowsik Grand Hotelu w latach miedzywojennych, nigdy nie studiowal literatury, sporo czytal i rozmwial z gosci bywjacymi w restrauracji.

Polecam wam tez film pod tym samym tytulem w rezyserii Janusza Majewskiego z glowna rola Marka Kondrata z 1975 r.

 

środa, 23 lipca 2014

Romans bez ramiączek Leigh Riker

Zupelnie zapomnialam, ze mam do zrecenzowania te ksiazke. Moze juz sam ten fakt wystarczy, za recenzje? ;) Bo za wiele sie napisac o tej ksiazce nie da. Dosc lekkie czytadlo w stylu ona szuka jego, on jej. Przypadkiem trafiaja na siebie. Przypadki sie mnoza, blal, bla, bla... Zyli dlugo i szczesliwie. No i tak bylo. Powiedzmy, ze odmozdzylam sie w wakcje. Calkiem smiesznie. Ale naprawde nie ma sensu pisac wybitnej recenzji o tej pozycji. Na uwage zasluguje watek matki za malym dzieckiem, kolezanki glownej bohaterki. Niesamowicie realistyczny i nie przecukrzony w calej tonie cukru tej ksiazki.

Krotkie streszczenie: Darcy Baxter pracuje w nowojorskiej firmie produkujacej bielizne. Zbliza sie do 30stki, jednak nadal nie ma stalego zwiazku, ani zadnych wiekszych planow na przyszlosc. Gdy okazuje sie, ze mezczyzna z ktorym sie spotyka jest zonaty, Darcy usiluje "odreagowac" w ramonach pozanego na sluzbowym wyjezdze do Australii miejscowego przystojniaka Dylana. Czy moze jednak jest to zwiazek z przyszloscia?

Tagi: ksiazki
21:03, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 czerwca 2014

 Kolejne spotkanie z jedna z moich ulubionych autorek. Uwielbiam jej styl i historie, ktore opowiada. To romanse, ktore moge czytac zawsze. Znow sie nie zawiodlam.

I tym razem mamy dwie perspektywy czasowe. Ale tym razem dwie pary glownych bophaterow. Miarnda i David postanawiaja przeprowdzic sie Londynu na wies liczac, ze ta sceneria bedzie miala zbawienny wplyw na sprawiajacego klopoty w szkole syna. Oboje sa zapracowani i lubia luksusowe zycie. Dom i ogrod okazuje sie dla Mirandy nie lada wyzwaniem. Na szczescie nagle pojawia sie Francuz Jean-Paul, ktory jest ogrodnikiem i obiecuje Mirandzie doprowadzic ogrod do dawnej swietnosci. Wraz z ogrodem zostaja uzdrowione wzajemne stosunki w rodzinie Mirandy i Davida. Za sparawa magii, ktora obdarza ich natura. Jednoczesnie poznajemy historie wielkiej milosci Jeana-Paul i poprzedniej wlascieli posiadlosci- Avy. Historia wydarzyla sie ponad 26 lat temu. Choc oboje mocno sie kochali, to jednak realia postanowily ich rozdzielic. Na szczescie pozostal ogrod i magia w, ktora w nim zasiali... Autorka opowiada obie historie w rytmie por roku.

Ogromnie lubie styl tej autorki. Typowo angielski sentymentalizm, prostota, a jednoczesnie podkreslenie i wydobycie tego, co najwazniejsze: przywiazania, milosci, cierpliwosci, uczciwosci. Tym razem pojawila sie takze czarodziejska natura, ktora oddzialuje uzdrowicielsko na ludzi. Sama jestem maniaczka mojego ogrodka, choc jest w nim jedynie kilka rodzajow warzyw i kwiatow. Jednak i ja bardzo czesto czuje, ze natura pozawala czlowiekowi wytchnac, odnalesc siebie i dostrzec to, co w zyciu najwaniejsze. W powiesci Sanyt Motefiore nawet zwykly kabaczek jest dzieciecym przyjacielem....

Aniu- ogromnie dziekuje za udostepnienie tej ksiazki do przeczytania :)

wtorek, 10 czerwca 2014

 Dziewiecioletni Adam jest dzieckiem autystycznym, jego matka Cara wychowuje go samotnie: Twierdzi, ze ojciec dziecka jest nieznany.  Probuje przywrocic go do "normalnego" swiata, nauczyc go zyc, tak, jak zyja inni. Zadanie trudne, ale nie niemozliwe. Jednak Adam staje sie swiadkiem morderstwa szkolnej kolezanki. Czy teraz jeszcze bardziej zamknie sie w sobie?

Ksiazka o konsekwencjach nastoletnich wyborow i o tym, jak bardzo mozna sie mylic myslac, ze mozna wychowac dziecko samodzielnie bez pomocy nikogo. Raczej nie kisiazka o autyzmie, choc autorka sama jest matka autystycznego synka. Ksiazka to rowniez ciekawy kryminal, ktory czyta sie z wypiekami na twarzy, bo chcemy dotrzec do rozwiazania zaagdki: kto zabil? Ksiazka o trudnych relacjach rodzicow i dzieci, na wielu plaszczyznach. O zawilych meandrach pryzajazni i o tym, ze kazdy, nawet najmniejszy krok niesie ze soba powazne konsekwencje.

Warto polecic do czytania.

sobota, 17 maja 2014

 Ksiazka rozwijala sie powoli, poczatek mozna powiedziec dosc sztampowy i nudny. Przypomina rozne ksiazki, ktore gdzies tam juz byly... Albo film "Dobry rok", o ktorym juz kiedys tutaj pisalam. Jay Mckintosh jest pisarzem, ale w zasadzie gwiazda jednego tyulu, po drodze gdzies sie wypalil, drecza go "duchy przeszlosci", nie rozwiazane zagadki, wydarzenia z dziecinstwa. Jako nastolatek spedzal wakacje u dziadkow, gdzie przyjaznil sie z nieco ekscentryczynm starszym panem, ktory byl zapalonym ogrodnikiem. Joe (tak mial na imie ten pan) marzyl, by kiedys zamieszakac w domu na poludniu Francji. Po wielu latach Jay przypadkowo "odkrywa" wlasnie ten dom i postanawia w nim zamieszkac... Tutaj zupelnie, jakby przez przypadek od razu dobrze sie czuje, zostaje zaakceptowany przez lokalna spolecznosc, a takze wraca mu natchnienie. Pojawia sie tutaj jego stary przyjaciel, w jakis czarodziejski sposob, wlasnie taki, jakim zapamietal go z dziecinstwa. A moze sa to tylko jego wimaginowane rozmowy? Intryguje go tez piekna sasiadka, ktora wyraznie skrywa jakas tajemnice... I nagle jego dotychczasowe zycie "upomina sie" o niego.

Ksiazka, ktora rozpoczela sie dosc nieciekawie, wyraznie sie "rozkrecila". Koncowka pryzpominala juz dobry kryminal. Ciekawe byly tez te wszystkie "magiczne watki", jak tez i zwykle ludzkie losy mieszkancow malego miasteczka. Mysle, ze warto przeczytac...

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

  Ksiazka tzw."ku  pokrzepieniu serc". Czytajac ja przenosimy sie w swiat spelnionych zyczen i szczesliwych zakonczen nawet najtrudniejszych historii. Ksiazke najlepiej byloby czytac w okresie bozonarodzeniowym, ale i okres wielkanocny tez dobrze sie nada ;) Sam tytul ma tez drugie znaczenie. Macy, glowna bohaterka szuka swojej siostry Noel, z ktora zostala rozdzielona  w dziecinstwie. Obie zostaly przydzielone dow dwu roznych rodzin adaopcyjnych. Jednak slowo Noel to rowniez w jezyku francuskim "Boze Narodzenie". Szukamy zatem i "ducha Bozego Narodzenia"- przebaczenia, zgody i radosci... Jak dobrze go odnalesc w zwyklej codziennosci...

Akcja dzieje sie na amerykanskim zachodzie. Glowny bohater Marc przeprowadza sie tutaj, aby studiowac, z dalekiego poludnia. Jednak nic mu sie nie uklada, traci stypendium, znajduje tylko slabo platna prace, umiera jego mama, a na dodatek w czasie snieznej zamieci psuje mu sie samochod. Wtedy poznaje Macy, ktora mimo przeciwnosci losu nie traci optymizmu i wiary. Czy uda mu sie tez nabrac tej wiary? Czy Macy uda sie odnalesc zaginiona siostre? I czy rwoniez pouklada sie zycie Marca i zycie ich dwojga razem?

Ciekawa opowiesc, opowiedziana prostym jezykiem, a jednak pelna zaskakujaco prawdziwych i ujmujacych zdan o zyciu ogolnie. Bawily mni tez drobne zarciki jezykowe autora, dwuznacznosc slow i ich znaczen.

Ksiazka przekazana mi w ramach zabawy Wedrujaca ksiazka przez Asie na blogu Moje hafciki i cala reszta. Serdecznie dziekuje :)

Tagi: ksiazki
22:27, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!