i ogladaniu...
poniedziałek, 21 września 2015

Okładka książki Dom na Sekwanie To chyba moja pierwsza ksiazka tego popularnego autora. Jak na poczatek to trafila sie dosc trudna pozycja, a jednoczesnie w swoisty sposob piekna...

Tresc ksiazki pokrotce: Autor opisuje remont barki na Sekwanie w podparyskim miasteczku, w ktorej postanowil zamieszkac z rodzina. Barka jest stara, po pozarze, przecieka, a potem ulega zatonieciu, jednak autor bezkompromisowo wierzy, ze to miejsce moze sie stac domem jego i jego rodziny. I tak rzeczywiscie sie staje. Oczywicie nie za dotknieciem czarodziejeskiej rozdzki. Przywrocenie tej barki do zycia to naprawde ciezka praca. Jednak autor w tej pracy nie jest osamotniony- pomaga mu rodzina, przyjaciele, a nawet zupelnie przypadkowo spotkani ludzie.

Ksiazka byla dla mnie trudna ze wzgledu na dlugie opisy szczegolow technicznych budowy barki, opisu prac wykonywanych w czasie remontu, wielu rzeczy po prostu nie rozumialam. Jest jednak jeszcze druga warstwa tej ksiazki- to niesamowicie cieple spojrzenie na swiat i ludzi, wiara we wlasne mozliwosci oraz zaufanie w rodzinie.

Warto przebic sie przez dlugie techniczne opisy, by dotrzec do tego drugiego dna.

środa, 26 sierpnia 2015

Mam dzsi cos do napisania o ksiazce "Niania w Nowym Jorku". Okazuje sie, ze jest to juz trzecia pozycja tych autorek, ktora przeczytalam. Chyba jak do tej pory nalepsza. Tragikomiczna i ogromnie prawdziwa.

Nanny ma 21 lat i konczy wydzial psychologii dzieciecej na Uniwersytecie Nowojorskim. Dorabia sobie na utrzymanie jako niania. Byc moze zajecie nieco bagatelizowane, jednak Nanny wklada w swoja prace serce. Pewnego dnia zupelnie przypadkiem w parku poznaje bogata rodzine X, ktora akurat poszukuje opiekunki dla 4letniego Grayera. Nanny zgadza sie, majac nadzieje, na zyczliwe podejscie i rzetelnosc. Jednak lukrowany z wierzchu swiat bogatych Nowojroczkow mocno ja rozczaruje. Ojciec Grayera jest praktycznie nieobecny w zyciu rodziny, nudzi go ona, natomiast matka to chlodna kobieta dbajaca przed wszystkim o siebie. Gdzie w tym wszytskim miejsce dla "zwyklego" czerolatka? Przy niani... Czytajac te ksiazke ma sie wrazenie, ze dziecko tak naprawde widzi rodzicow moze kilka minut dziennie, wciaz jest odpychane. Ewentualnie sluzy do celow reprezentacyjnych. Mialam tez wrazenie, ze dziecko niestety powoli upodobnia sie do swoich rodzicow.

Ogromnie podobala mi sie narracja oddajaca uczucia Nanny. Na poczatku spokojna, zrownowazona. Z biegiem czasu pelna urywanyhc zdan, przeskokow myslowych, niespojna- oddajaca chaos w myslach i uczuciach bohaterki, ktora zostaje powoli przesiaknieta niezdrowa atmosfera domu X.

Polecam. Poszukam tez czesci drugiej i filmu.

A film po przyjezdzie, gdyz wyjezdzam niebawem ;)

Tagi: ksiazki
20:57, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 sierpnia 2015

 Kolejna z serii "Litarauta w spodnicy", wiec wiedzialam juz czego mam sie spodziewac. Czegos lekkiego, z humorem, bez wiekszych ambicji, czytanego w ramach tzw. odmozdzenia. Mimo niewysokich oczekiwan ksiazka ta byla jednak mocno "taka sobie". Nie powiem, ze sie zawiodlam, bo niewiele oczekiwalam, ale nawet takie pozycje mozna by napisac lepiej.

Pomysl napewno byl ciekawy: Lizzie Ford pracuje w radiu jako "dobra duszyczka" pomocna w zawirowaniach sercowych. Prowadzi tez kolumne porad sercowych w jednym z populanych pism. Sama jest juz po trzydzestce, jednak do tej pory nie udalo jej sie znalesc tego wlasciwego faceta, az do chwili, gdy w jej zyciu pojawia sie Matt Baker, spec od reklamy z ktorym od razu lacza jaj blizsze stosunki. Moze tym razem stalo sie to zbyt szybko, bowiem, okazuje sie, ze Matt nie jest do konca wolny. Ma zone, z ktora jednak nic go juz nie laczy- czy to tylko typowa wymowka zonatego mezczyzny?

Ksiazka jakby sama w sobie mial niezbyt tresci, to co rozciagnieto na ponad 250 stron mozna by chyba zmiescic w 100 albo i mniej. Niewiele sie w niej dzieje, poza ciekawym pomyslem, brak rozwiniecia fabuly, dosc plasko, schematycznie, momenty wesole jakos tez do mnie nie przemawialy. Draznilo mnie splycenie postaci zony i wyidealizowanie glownej bohaterki.

Mogloby byc lepiej...

środa, 22 lipca 2015

    Mam mieszane uczucia co do tej ksiazki. Wiem, ze swego czasu zrobila furore. Mysle, ze nieprzypadkowo. Ale nie jestem do konca pewna, czy odpowiada mi ideowe przeslanie tej ksiazki.

Pokrotce fabula: Elisabeth Gilbert, jest autorka i opisuje w tej ksiazce wlasne przezycia. Majac niewiel ponad 30 lat odkrywa, ze jej zycie nie jest tym, jakie chcialaby miec. Nie spelnia sie w malzenstwie, nie chce urodzic dziecka i wiesc "przyzwoitego" zycia w domu za miastem az do konca swoich dni. W poszukiwaniu odpowiedzi na nutrujace pytanie: co robic dalej, zaczyna sie modlic... Potem odchodzi od meza, traci doslownie wszystko, wikla sie w romans z poczatkujacym aktorem, ktory tez nie przynosci jej szczescia. Wszystko wydaje sie nie takie, jakie powinno... Az koncu postanawia poswiecic rok na podroze do waznych dla niej miejsc: Wloch, Indii i na Balii. Ma to byc tez podroz w glab siebie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co dalej poczac ze swoim zyciem. We Wloszech odkrywa swiat przyjemosci prostego zycia, w Indiach w hinduskiej asramie odkrywa droge do Boga, a na Balii droge do rownowagi, a takze do madrej milosci.

Wszystko to niby pieknie i dobrze, ale jakos nie kupuje tego przekazu. Czy naprawde, zeby odnalesc siobie trzeba najpierw cos zniszczyc, czy szczescia nie mozna odnalesc tu i teraz tam, gdzie jestem? I jakos zupelnie nie przemawialy do mnie wywody o dzieciach, rodzinie, spoleczenstwie. Generalizowanie.  Mam wrazenie, ze pisala je kobieta kaprysna, niezrownowazona. I to wszechogarniajce amerykanskie spojrzenie na inne kultury... Z drugiej strony podziwiam odwage aby tak z samozaparciem zbuzyc wszytsko i isc w nieznane...

Obejrzalam tez film z Julia Roberts. Przytemny, amerykanski, hollywoodzki i nieco naiwny. Fajne zdjecia :)

wtorek, 30 czerwca 2015

 

Claude Monet to jeden z moich malarskich Guru. Dawno temu, jak zaczelam na powaznie rysowac i malowac bardzo lubilam  ogladac jego obrazy. Reprodukcje oczywiscie ;) Tym bardziej z ogromna przyjemnoscia siegnelam po te ksiazke, ktora ukazuje wczesne lata jego zycia, jak rowniez epizodycznei koncowke zycia i zagadke, ktora usiluje rozwiazac wiekowy mistrz. Historia ta jest ciepla, liryczna opowiesia o milosc do Camille Dancieux, najpierw modelki, a potem zyciowej partnerki, az w koncu zony. Milosci, ktora, jak na owe czas byla dosc skandaliczna- zyli bez slubu, mieli nieslubne dziecko, tulali sie po wielu mieszkaniach i domach, nigdy nie majac wlasnego miejsca, bez braku poparcia rodzin. A jednak to wlasnie wtedy powstaly najlepsze dziela malarza, ba! udalo mu sie dokonac rewolucji owczesnego malarskiego swiata i zapoczatkowac sztuje nowoczesna. Ale to juz inna historia...

Ksiazke polecam serdecznie.

Dziekuje Magdzie za wypozyczenie.

Do ogladania moich rysunkow i akwarel zapraszam tutaj: Moje rysunki i obrazy.

Tagi: ksiazki
21:04, karto_flana
Link Komentarze (1) »
wtorek, 09 czerwca 2015

Okładka książki Dziecko Estery Ksiazka, bardzo ciekawa. Ja do tej pory nie spotkalam sie z tematyka Palestyny i Bliskiego Wschodu. Choc pierwsza czesc dotyczy II Wojny SWiatowej i historii polskich Zydow w warszawskim getccie. Jednoczesnie jest tez historia niemieckiego SSmana Heoinricha Kleista, ale o tym dowiadujemy sie pozniej. W ogole przeszkadzalo mi w tej ksiazce to nagle urywanie akcji, choc potem okazalo sie uzasadnione- przy koncu ksiazki. Poznajemy historie zydowskiej rodziny Estery Gale i jej meza Josepa. Nastepnie palestynskiej rodziny  Georga Autona a w zasadzie jego syna Demetriusa. A takze niemieckiej rodziny, ktorej glowna bohaterka jest Christine Kleist. Wszytskie te historie stapiaja sie u koncu ksiazki w jedno.

Ksiazka dosc dramatyczna, zwlaszcza poczatek dotyczacy warzsawskiego getta, choc moze nie do konca odpowiadajacy prawdzie historycznej. Zakonczenie niestety dosc banalne i cukierkowe. Ale i tak warto bylo przeczytac.

poniedziałek, 11 maja 2015

 Hmm... Niestey sie zawiodlam na tej pozycji. Jakis czas temu czytalam "Mimo wszystko" tej samej autorki i bylo o wiele lepiej, na tyle dobrze, ze siegnelam po kolejny tytul, czyli "Serwantke". Nie wiem, ktora ksiazka powstala najpierw, ale obie sa dosc podobne. Porzucona kobieta, prawie juz wpada w depresje, gdy z pomoca przbywaja jej niezawodne przyjaciolki. A tym razem takze nieletnia siotrzenica , ktora okazje sie modrzejsza i rozsadniejsza niz ciotka (postac ta miala zapewne wprowadzic dawke humoru- ale jak dla mnie jest mocno naciagana i nieprawdziwa...). I o ile w poprzedniej ksiazce udalo sie zawrzec jakies uniwersalne prawdy i bardzo dobry portret psychologiczny osoby, to niestety "Serwantka" jest juz dosc sztuczna. Mam wrazenie, ze autorka troche przesadzila w checi rozbawienia czytelnika... "Za duzo dobrego" i jakos nie bardzo sie to w koncu "trzyma kupy".

Nie polecam....

Tagi: ksiazki
20:50, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 kwietnia 2015

Ksiazka, ktora byla ze mna w podrozy, jak na zalaczanym zdjeciu widac. Spedzila troche czasu  w samolocie... W tzw. miedzyczasie czytalam potem jakas inna, wiec dlatego dzis dopiero recenzja. Ksiazka emanuje jakims cudownym spokojem. Chociaz problematyka, ktora porusza moze nie jest najlatwiejsza. Ale czesto angielska proza dotyka mnie wlasnie tym angielskim spokojem i wywazeniem.

Akcja rozgrywa sie w czasach miedzywojennych. Bohater- skromny, acz obdarzony talentem rzezbiarskim chlopiec z ubogiej rodziny dostaje szanse aby odminic swoje zycie.  Aby to uczynic musi prawie zerwac wiezi rodzinne. Dostaje sie pod skrzydla bogatej patronki, do ktorej pala mlodziencza miloscia.  I rzeczywiscie jego zycie diametralnie sie zmienia, jednak konsekwencje mlodzienczych wyborow zawaza na calym jego zyciu...

Polecam te lekture, ogromnie mi sie podobala.

piątek, 03 kwietnia 2015

 Po ksiazkach z serii "Literatura w spodnicy" nie nalezy sie spodziewac wielce ambitnej literatury. Czasem jednak mozna przeczytac jakies niezle czytadlo. I tak bylo z ta ksiazke: wysmiencicie spelnila postawione jej zadanie ;) Rozweselila, pozwolila glowie nieco odpoczac... A dodatkowo popczulam sie znow dwudziestolatka, ktora wieku 26 lat jest juz stara ;)

Fabula powiesci jest dosc znana i przewidywalna. Alice mieszka w Londynie. Poznajemy ja w chwili, gdy traci prace, mieszkanie i chlopaka. Pomieszkuje w mieszkaniu kuzyna, ktory zniknal gdzies w amazonskiej puszczy. Nagle w zyciu Alice pojawia sie dawno zapomniana przyjaciolka Tash, ktotra "za jednym zamachem" pomaga jej odmienic zycie: zabiera ja do Los Angeles, znajduje dla niej prace, organizuje "plan odnowy" duchowej i fizycznej, jednym slowem u konca tych wszystkich staran ma powstac nowa, ulepszona Alice. Jedyne, czego Alice jeszcze nie wie, to to, ze jej tropem podaza tajemniczy wielbiciel. Czy ich drogi kiedys sie zejda?

Ksiazka naprawde smieszna, autorce udalo sie napisac niezla satyre i pokpic nieco z holywoodzkich mitow i norm zachowania. Polecam wszystkim ktorzy chca przeczytac cos lekkiego, a w sumie niezle napisanego.

Kochani zycze wam udanych Swiat Wielkanocnych i oczywiscie choc chwilki na czytanie ;)

wtorek, 10 marca 2015

 Ksiazka rosyjskiego autora, ktory na poczatku lat 90tych wyjechal do Berlina. Z wiza do NRD i z 3 markami w kieszeni. Acha mial jeszcze ze soba rozmowki rosyjsko-niemieckie z 56 roku i kilka ksiazek. I oczywiscie dziecinstwo i mlodosc spedzone w radzieckiej Rosji. Tych doswiadczen nie da sie porownac z innymi. Zreszta sama dorastalam w PRL, obchodzilam Dziren Armii Radzieckiej i Rocznice Wielkiej Rewolucji Pazdziernikowej. Choc powiem wam, ze absurydy tamtej epokimimo wszystko malo do mnie docieraly. Wiec i te ksiazke czytalam jak science-fiction miejscami. Bylo wesolo, smisznie i tragikomicznie... Znow jednak ksiazka o sile rodzinnych wiezi i przyjazni. Niewielka objetosciowo jednak warta przeczytania.

Recenzja ze sporym opoznieniem...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!