i ogladaniu...
niedziela, 30 września 2012

 Ksiazka, ktora sporo juz zrobila szumu, wywolala zainteresowanie. Bestseller, jak przeczytalam na okladce. Nie tylkow w Polsce, jak przypuszczam. Corinne Hoffmann opisuje swoje zycie- wielka milosc do masajskiego wojownika Lketingi. Dla niego decyduje sie rzucic calkowicie swoje dotychczasowe zycie w Szwajcarii i zamieszkac w buszu, w Kenii. Poczatkowo, mimo wielu przeciwnosci wszystko idzie dobrze- oboje sie kochaja, pobieraja, zostaja rodzicami... Jednak z biegiem czasu roznice kulturowe i trudy zycia w Afryce sprawiaja, ze Corrinne nie potrafii zyc z Lketinga.

Ksiazka dziwna. Zdecydowanie ciekawa, bo dla ludzi z kregu kultry europejskiej egzotyczne przezycia Corrine sa ciekawe. Malo kto moze cos takiego przezyc. Intensywnosc z jaka jest napisana przyciaga. Z drugiej strony wlasnie to europejskie podejcie glownej bohaterki dziwi. Podziwialam odwage i samozaparcie w pokonywaniu przeszkod- choroby, niedozywienie, wiecznie psujacy sie samochod... A z drugiej strony mysle- coz to za lekkomyslnosc, zeby nie powiedziec glupota... Bez zadnego pryzgotowania- po zaledwie kilku dniach podejmowac decyzje na cale zycie? I to takie decyzje: obcy kraj, kontynet, obca kultura, zadnych przyjaciol, rodziny... Brak przygotowania do zycia w Afryce. Szkoda, ze tak potoczyly sie losy Corinne, szkoda, ze nie mozna bylo tego zrobic inaczej... Jak widac ta ksiazka mnie poruszyla, skoro sie nad tym wszystkim zastanawiam.

Zyczylabym jednak sobie choc w polowie takiego zdecydowania co do realizacji moich codziennych, zwyklych marzen...

poniedziałek, 10 września 2012

Kobiety z wielkiego miasta - Laura Jacobs"Pastelowa" ksiazka... Czytalo sie ja jakby szkic jakis- w zasadzie brak w niej wiekszej akcji, dramtyzmu. Dramatyzm buduja mysli i przezycia bohaterek, wyczuwalne inticyjnie dylematy dotyczace zycia, ot tak... Sama pisze jakos zagadkowo teraz, wpadlam w zadumany nastroj po przczytaniu tej ksiazki. Przeczytalam dobre kilka dni temu i chyba potrzebowalam tych dni na" przetrawienie"...

Bohaterki mamy dwie: tytulowe kobiety z wielkiego miasta, czyli Nowego Jorku (Analogia do ksiazki i serialu "Sex w wielkim miescie" zapewne nie jest celowa)- Lana- dziennikarka i recenzetka glownie zajmujaca sie baletem i Iris- projektantka ekskluzywnych abazurow i zyrandoli. W tle przewijaja sie tez inne postacie zenskie, ciekawie zarysowane. Obie glowne bohaterki laczy podobne dziecinstwo, pochodza z podobnych domow, zostaly podobnie wychowane i maja podobne spojrzenie na swiat. Sa oczywiscie obie zwiazane ze srodowiskiem sztuki, maja podobna wrazliwosc. Autorka poswieca naprzemian kazdy rozdzial jednej z bohaterek i mozna nawet czasem odniesc wrazenie, ze mijaja sie bez slowa gdzies na ulicy, w tlumie. Finalem i zwienczeniem powiesci jest spotkanie obu pan, krotkie i jakby nieistotne, jednak dajace obu zaczatek nowego spojrzenia na swiat i sile do zmian.

Lubie tak literature. Zwlaszcza latem. Jesli ktos lubi powolna narracje i sporo rozmyslan przy lekturze to polecam :)

Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!