i ogladaniu...
poniedziałek, 19 września 2011

Dawno temu czytalam ksiazke pt. "Kobiety z mitow i Legend". Wtedy legenda o papiezycy Joannie bardzo zapadla mi w pamiec. Dobrze sie stalo, bo po ksiazec "Joanna. Kobieta, ktora zostal papiezem niestey nic mi nie zostalo w pamieci". :(

Bohaterka- Joanna urodzona na terenie Niemiec, dziewczyna nieprzecietna pod wzgledem inteligencji szybko odnajduje, iz jej powolaniem jest zebranie dokumentow o roli kobiet w kosciele, dokumentow, ktore kosciol probuje zniszczyc, ktore zaginely, sa niedostepne. W swoich podrozach Joanna dociera do Konstantynopola i swiata muzulmanskiego, by na koniec osiasc w Rzymie i zaskakakujaco dla niej samej przyjac najwyzszy przywilej- przewodniczenia kosciolowi jako papiez. Tyle udalo mi sie z tej ksiazki odczytac. Poza tym niewiele. Historia miala chyba byc ciekawa awanturnicza opowiescia o wczesnym sredniowieczu. Jednak suchy, prymitywny styl, bez glebszego ukazania psychicki, czy chocby powodow dzialnia bohaterow skutecznie psuje jakikolwiek przyjemnosc z czytania. Zdania proste, jak wystrzelane z karabinu czyta sie bez zastanowienia. Mgogosc rzeczownikowych powtorzen typu: muzulmanin, Grek, moguncjanka, biskup skutecznie pozbawiaja przyjemnosci z czytania.

Swietna historia, ktora pamietalam z wczesniejszej lektury tutaj czyta sie z mozolem, bez zadnej przyjemnosci.... Niestety... :(

Na razie odpuszczam, choc wiem, ze jest jeszcze ksiazka pt. "Papiezyca Joanna" i film.

PS: Czy macie ochote wziac udzial w tym konkursie?

http://niedoswiadczonarecenzentka.blox.pl/2011/09/Mala-loteria-z-mysla-dla-kobiet.html

piątek, 09 września 2011

Ksiazka jedna z lepszych w tym gatunku. Lecz, jak dokladnie zdefiniowac "ten" gatunek? Odradzam czytanie jej kobietom, ktore nie maja dzieci ;) Prosze sie nie obrazic...

Trzydziestolatka Kate Reddy prowadzi na pozor spelnione zycie- ma rodzine, meza, dwoje dzieci, dobrze platna prace, w ktorej osiaga sukcesy i... ani chwili czasu dla siebie. Pogodzenie pracy i rodziny to zadanie niewykonalne- zawsze ktoras z nich ucierpi. A sercem bohaterka jednak przychyla sie do rodziny- nie chce, aby to rodzina byla poszkodowana. Akcja powiesci rozwija sie dosc schematycznie- obserwujemy nieustanne wpadki, slad romansu z klientem, odejscie meza od rodziny, powazne watpliwosci co dalej, "pokrecona" wiez z matka... Wszystko to wedle sppodziewanego przez czytelnika rozwoju akcji. Jednak atutem ksiazki sa niebanalne przemyslenia glownej bohaterki zaskakujaco trafne:

"Na nic wszystkie teorie ukladania sobie zycia przez kobiety: wydumane ksiazkowe teorie wysnuwane przez osobniczki, ktore nie maja dzieci, a jesli nawet, to wychowuja je tak ja ja swoje- na zasadzie zadalnego dostepu. Dzieci zmieniaja nasze serca: o tym nigdzie nie pisza w ksiazkach."

str. 208

"Chlopiec! Byl tak malenki, a czekalo go ogromne, niewyobrazalane zadanie zostania mezczyzna i pokochalam go. Pokochalam od pierwszego wejrzenia. A on nie mogl sie mna nacieszyc. Nadal nie moze. Matka jednorocznego chlopczyka jest gwiazda filmowa w swiecie, w ktorym nie ma krytykow".

str. 103

Wlasnie za takie spostrzezenia polubilam i docenilam, te ksiazke- sa naprawde niesamowite. A to tylko dwa z nich.

Podobna kreca film juz na podstawie tej ksiazki z Sarah Jessica Parker. Ciekawa jestem bardzo...

Tagi: filmy ksiazki
08:30, karto_flana
Link Komentarze (4) »
sobota, 03 września 2011

 Wiele wiecej spodziewalam sie po tej ksiazce... Specjalnie przeczytalam ja w oryginale, bo jesli juz czytam literature niemiecka, to staram sie w oryginale. Spodziewalam sie czegos porywajacego, czegos, co zapadnie w pamiec, tymczasem jest to, jak dla mnie, pozycja mocno przecietna- pisana na fali poczytnosci wczesniejszych pozycji autorki, powtarzajaca wczesniejsze schematy...

Kilka slow o tresci: na Boze Narodzenie w 1996 roku przybywa na farme w polnocnej Angli para malzenska z Niemiec- oboje sa prawnikami. Barbara  jest postacia bardzo medialna, odnosi spektakularne sukcesy, o ktorych rozpisuja sie gazety. Ralph rowniez jest bardzo dobrym prawnikiem, jednak stoi w cieniu nastawionej na kariere zony. Ich malzenstwo przezywa kryzyz- w odosobnionej farmie postanawiaja znalesc wyjscie z sytuacji. Kaprys pogody- sniegowa nawala sprawia, ze znajduja sie w sytuacji, ktorej nie przewidzieli- farma staje sie dla nich wiezieniem. Barbara znajduje tajemniczy manuskrypt poprzedniej wlascielki posiadlosci ekscentrycznej i bardzo postepowej jak na swoje czasy Frances Gray. Nad "Domem siostr" krazy jakas niewyjasniona tajemnica, ktorej final rozegra sie we wspolczesnosci.

Autorka ukazuje po raz kolejny wielopokoleniowa sage rodzinna rozgrywajaca sie w okresie od porzelomu wiekow az do wspolczesnosci. Osia akcji sa dwie siostry- dumna i postepowa Frances oraz ulegla i spolegliwa Victoria. Po raz kolejny Charlotte Link siegnela do okresu, ktory pojawil sie juz np. w "Czasie burz"- chyba lubi opisywac pierwsza wojne swiatowa. Znow mamy schemat zbuntowanej i dumnej dziewczyny, ktora odrzuca milosc ukochanego mezczyzny dla wlasnego widzimisie i egoizmu. Jak dla mnie wybor pozbawiony glebszego sensu. Znow romans za plecami malzonka (wspolpartnera). Znow heroiczna walka o zachowanie rodzinnej posiadlosci... Nieustajace sentymentalne opisy sielskich widoczkow, pasterzy, owiec... Znow porywczosc, zywiolowosc, brak glebszej refleksji u bohaterki... Itd., itp.... To juz bylo...

Nielogicznym bledem byla dla mni w finale scena, gdy glowny bohater wraca znienacka do domu i odzywa sie do zony- mniemam iz po niemiecku, skoro sa Niemcami. Dlaczego wiec zly charakter go rozumie, skoro sam jest Anglikiem? Jak dla mnie nie bylo to zbyt logiczne. A brak logiki w ksiazce to dla mnie spory mankament. Nuzyl mnie tez niesamowicie kwiecisty, sentymentalny jezyk powiesci. Nowoscia jest ciekawy efekt historii w historii- ksiazki w ksiazce- dwoch rownolegle przebiegajacych akcji- tej w przeszlosci i tej wspolczesnej- ktore znajduja wspolny final. Ciekawym zabiegiem bylo tez powtorzenie motywu siostr, w troche innej konstelacji- gdy na farmie pojawiaja sie dwie mlode dziewczyny o odmiennych charakterach.

Ogolnie to moglo byc lepiej- odgrzewane pomysly i raz obrana maniera niezbyt do mnie przemawiaja.

Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!