i ogladaniu...
środa, 29 czerwca 2011

  Calkiem przyjemna lektura na takie gorace i parne dni letnie, jak teraz :) Lato zaczelam lekko i z humorem. Dobry kawalek chic-lit nie jest zly :) Ksiazka napisana naprawde z duza swada i lekkoscia :)

Kogo tu mamy? Rodzine z 3 braci w wieku w okolicach 30stki, oraz kochajacych siebie i swoje dzieci rodzicow. Kazdy z braci przezywa wlasnie dosc powazny zyciowy kryzys, w ktorym musi sie odnalesc i wybrnac z niego tak, aby nie zranic innych. Tony- 35cio latek po rozwodzie prowadzi wlasna firme, jest uosobieniem statecznosci i rozsadku. Tymczasem skrycie marzy o odbiciu dziewczyny wlasnemu bratu 30to letniemu Seanowi, ktory jest lekkoduchem, a ktoremu calkiem przypadkiem udaje sie zrobic kariere jako poczytny pisarz. Na scene wkracza tez najmlodszy z braci- Ned, ktory wlasnie wrocil z Australii, dokad wyjechal trzy lata wczesniej dajac sie poniesc niespodziewanej checi zerwania z dotychczasowym zyciem. Tymaczasem jednak odkrywa, gdzie jego miejsce, lecz miejsce to juz nie jest tym samym, jakim je zostawil. Pojawia sie tez tajemniczy Gerwazy- tytulowy przyjaciel rodziny- niespodziewany sublokator w mieszkaniu rodzicow. Co sprawi, ze bracia odnajda swoje zyciowe cele?

Wartka, ciekawa akcja i swoboda w jej prowadzeniu sprawia, ze ksiazke czyta sie blyskawicznie. Tak jak juz wyzej napislam jest to literatura rozrywkowa i w tej kategorii ksiazka spisuje sie naprawde dobrze. Otrzymujemy tez ku zadowoleniu czytelnika happy end, moral, potwierdzenie wiary w najlepsze wartosci jakimi sa wiezy braterskie i rodzinne.

Tagi: ksiazki
19:53, karto_flana
Link Komentarze (1) »
czwartek, 23 czerwca 2011

Ksiazka dla dzieci- mysle, ze tak od wieku szkolnego. Dla mojego smyka nieco za "dorosla"; choc juz moze ogladac obrazki i dopytywac sie, a czemu, a co to? ;)

Niezwykle cenna inicjatywa: opisanie historii, ktora obrosla legenda, a ktorej mnie wyroslej w PRLu nie bylo dane poznac. Rzecz rozpoczyna sie w 1942 r. w Iranie (!), gdzie jeden z zolnierzy armii Gen. Andersa odkupuje od jednego z mieszkancow tego regionu malego, zabiedzonego niedzwiadka. Niedzwiadek ten staje sie wiernym towarzyszem i przyjacielem zolnierzy na wojennym szlaku, by pod koniec wojennej przygody zamieszkac w Zoo w Edenburgu. Historia obfituje oczywiscie w mnostwo wesolych przygod. Pojawiaja sie tez inne zwierzeta. Zolnierze bardzo przywiazuja sie do swojej "maskotki", ktora pozwala im przetrwac trudy wojenne.

Ksiazka bardzo udana, mysle, ze za jakis czas moj synek ja przeczyta. Kawal dobrej historii i kawal historii prawdziwej. Oraz historii naszego narodu ;)

Polecam!

Tagi: ksiazki
21:00, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 czerwca 2011

  Ksiazka gwiazdy serialu "Gotowe na wszystko", ktorego nie obejrzalam nawet jednego odcinka. ;) Czego sie spodziewalam? Moze jakis ciekawych angdotek z jej zycia, z planu filmowego? Moze spojrzenia na siebie z dystansu? Nie spodziewalam sie poradnika "jak byc lepsza dla siebie i innych". O tym jednak ta ksiazka w wiekszej czesci jest. Napisane bez jakiegos wiekszego zaciecia psychologicznego, rady wynikajace z obserwacji samej siebie, rodzicow (zwlaszcza mamy), wlasnego dziecka, kolezanek, przyjaciol. Nie trzeba chyba pisac, ze malo odkrywcze. Jednak, jak na niewyszkolonego, domoroslego psychologa, sa nadzywczaj dojrzale. ;) Z usmiechem na twarzy i pogodnym spojrzeniem moze to byc nawet ciekawe- plus dla autorki za zaciekawienie czytelnika.

Co mi najbardziej w tej ksiazce zgrzyta to typowo amerykanskie spojrzenie na temat, brak jakis szerszych perspektyw. Nie jestem Amerykanka, czesci zyciowych prawd nijak nie mozna zastosowac do mnie. The american way of life to absolutnie nie moja bajka. Nigdy nie zostane fanka joggingu, fitnessu, nigdy nie bede miec takiego podejscia do randek (no nie mialam, bo randkuje teraz tylko juz z wlasnym mezem ;) ), nigdy nie bede sie zastanawiac i roztrzasac kwesti, ktora czesc mojego ciala jest moja ulubiona. Itp., itd.

Ciekawe bylo we mnie odkrycie az tak wielu roznic kulturowe miedzy Europa a Ameryka. Zdecydowanie wole byc Polka, Europejka... Ostatecznie daje tej ksiazce plus.

Przypominam o urodzinowym losowaniu: wpis ponizej!

sobota, 18 czerwca 2011

Calkiem niedlugo (no tak!) ten blog skonczy rok! Pierwsza notka ukazala sie 8 lipca.

Dziekujac wszystkim czytelnikom i czytelniczkom bloga chcialabym wylosowac chocby tylko dla niektorych niewielka niespodzianke. Mam do oddania dwie sloneczne zakladki szydelkowe. Tak mi przszlo do glowy, ze skoro blog narodzil sie w lipcu to zakladki ze slonkiem beda jak znalazl :) Chcialam tez oddac pierwsza zrecenzowana tu ksiazke, ale nie mam jej (Eustachy Rylski "Warunek"), bo byla pozyczona. Zatem nastepna- czyli Dom Augusty Majgull Axelsson jest do wziecia. Prosze o deklaracje, na co sie decydujecie: ksiazka+zakladka lub tylko zakladka. Ksiazka nosi slady czytania ;)

A oto zakladki:

Warunkiem udzialu jest zgloszenie w komentarzu. Losowanie odbedzie sie 8 lipca w godzinach wieczornych, zgloszenia przyjmuje do 17stej. Jesli macie ochote to prosze o rozgloszenie nowiny o losowaniu na waszych blogach.

wtorek, 14 czerwca 2011

Sprawiedliwość owiec - Leonie Swann     Triumf owiec - Leonie Swann

Cos dawno mnie nie bylo na blogu ;) A ksiazkowej recenzji nie bylo jeszcze "dawniej" ;) Zaczytalam sie dwuczesciowym cyklu powiesci o owcach Leonie Swann. I jakos wcale mi sie nie chcialo wracac. Fanka gatunku kryminalnego z cala pewnoscia nie zostane- nie dla mnie zawile intrygi, kregi podejrzanych i wydarzenia niby powiazane ze soba, a potem jednak zupelnie niepotrzebne w fabule... Natomiast zostalam fanka owiec :)

Glownym bohaterem obu ksiazek jest stado owiec. To tez nowosc, przynajmniej dla mnie- rzadko spotykam sie ze "stadnym" bohaterem. Tak wiec mamy co najmniej kilka roznych charakterow, osobowosci, mozemy obserwowac ich z osobna, jak tez obserwowac wzajemne relacje w stadzie, ich wspoldzialanie lub sprzecznosci. W pierwszej czesci owce zamieszkujace Irlandie pewnego dnia znajduja na pastwisku trupa swojego pasterza i postanawiaja na "wlasne kopytko" dojsc do tego, kto za tym stoi. Lokalna spolecznoscia wstrzasa nietypowe "sledztwo" ;) W drugiej czesci owce przenosza sie do Europy z nowa pasterka, zaprzyjazniaja sie z kozami, lecz gdzies czai sie grozny cien wilkolaka- Garou- ktory tylko czeka na dogodny moment, aby rozprawic sie z owcami. Na owce czeka wiec rozwilkanie kolejnej ekscytujacej zagadki, ale tym razem musza walczyc o swoje zycie.

Owieczek nie sposob nie polubic. Kazda z nich z osobna i wszystkie razem prezentuja prosta, ale skuteczna logike postrzegania swiata. Ksiazki ubogacaja zabawne momenty i zaskakujace dla ludzi spostrzezenia. Moze od owczego stada i stado ludzkie mogloby sie czegos nauczyc?

Jeszcze raz dziekuje maurycjuszowi za przekazanie ksiazek w majowkowej wymiance :)

Tagi: ksiazki
22:09, karto_flana
Link Komentarze (4) »
środa, 01 czerwca 2011

Oto efekty wymianki ksiazkowo-zakladowej w ktorej bralam udzial. Organizatorka byla Doriss z bloga Warkoczyki i inne splociki http://doriss.blox.pl/html.

Wymianka bardzo mi sie spodobala i jesli tylko podolam wezme chetnie udzial ponownie! Serdecznie dziekuje organizatorce, ktora spisala sie na medal i uczestniczkom wymianki a w szcegolnosci moim 2 wymiankowym partnerka. Przepraszam, ze wpis robie z jednodniowym opoznieniem, ale paczke wlasnie dzis otrzymalam ( No mila do przebycia nieco dluzsza droge...)

Oto co odtrzymalam od Dorotki z Co mi w duszy gra http://www.kwiaty-z-krepiny.info/.

Juz na samym wstepie otrzymalma ogromna przesylke, ktora synek ofiarowal sie wniesc do domu ;) No przykleil sie od niej i juz ;) Po otwarciu zobaczylam to:

Synek porwal przenaczonego dla niego pieska-maskotke i udal sie na poobiednia drzemke, a ja zajelam sie rozapkowywaniem kolorowej paczuszki. Byl w niej pelno skarbow:

Podarkow bez liku, a kazdy opatrzony osobista dedykacja na malenkiej karteczce w ksztalcie gruszki :)

Dostalm ksiazki kucharskie i gazetki z przepisami, w sam raz do wykorzystania na moim kulinarnym blogu ( www.zkartoflanegopola.blox.pl )

Tadeusz Barowicz "Najlepsze pikantne torty"

Grzegorz Labuda "Przysmaki szlacheckie we wspolczesnej kuchni"

Poza tym tez inne slodkosi, wyroby Dorotki i przydasie (po srodku filcowa zakladka z motywami kuchennymi ;) ):

Oto kapturki na sloiczkowe przetwory:

Prawda, ze urocze? ;) Dorotce serdecznie dziekuje- bardzo mnie ucieszyla przesylka (... i nie tylko mnie :) )

A oto moja paczka, ktora wyslalm do Eumychy z bloga Robotkowy Swiat Eumychy http://robotkowyswiatmychy.blogspot.com/- mam nadzieje, ze tez zostala przyjeta z radoscia :)

Jeszcze raz wszystkim dziekuje :) Bylo super!

Tagi: wymianki
21:07, karto_flana
Link Komentarze (3) »
Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!