i ogladaniu...
niedziela, 29 maja 2011

 Jest to kontynuacja ksiazki "Siostra mojego serca". Czytalam ja w zeszlym roku. Mozna ja tez oczywiscie przeczytac jako samodzielna powiesc. Bardzo sie ciesze, ze dzieki inicjatywie kolejkowa dostala sie w moje rece i przed moje okularnicze oczy ;)

Musze przyznac, ze od jakiegos czasu z zaniteresowaniem czytuje o kulturze Indii, o mentalnosci tych ludzi. Obejrzalam tez kilka boolywoodzkich filmow, i choc sa one komercyjne i dosc proste w odbiorze to tez duzo mi daly. Dowiedzialam sie np. ze w tradycyjnym tancu hinduskim ma znaczenie kazdy ruch, gest- nawet ruch oczu. Stad u Hindusow takie przerysownaie gestow dla nas Europejczykow zbyt przesadne. Dowiedzialam sie jak wazne jest aranzowanie malzenstw, posluszenstwo wobec rodzicow i tesciow, a dla kobiet wobec meza. Kobieta rozwiedziona niewiele tam zanczy, kobieta rozwiedziona z corka jescze mniej.

Czemu sluzy ta dygresja? Otoz ta wiedza o wieel bardziej zmienila moj odbior prozy p. Divakaruni, dostrzeglam wiecej niuansow, ktore wczesniej z pewnosci by mi umknely.

Akcja ksizaki dzieje sie w Ameryce, zupelnie odmiennej kulturowo od Indii. I choc pojawiaja sie znane mi juz bohaterki- Andzu i Suda to jednak tutaj na nowo musza odkryc wiez ich wiazaca, wiez ktora w Indiach byla wiezia siostrzana. Tym razem zmienily sie tez ich zyciowe doswiadczenia- Andzu nie potrafi poradzic sobie z bolem po stracie nienarodzonego syna, Suda, ktora opuscila meza stracila jednoczesnie "wszelki grunt" pod stopami, jaki miala w Indiach (patrz- dygresja). Andzu walczy tez z powolnym rozkladem malzenstwa, a jej maz czuje pociag do jej kuzynki. Jak potoczy sie zycie tych obu kobiet?

Jak dla mnie to ksiazka o szukaniu wolnosci prze kobiety. O wyzwalaniu sie spod presji otoczenia, od wlasnych stereotypow i wyobrazen wpajanych od dziecinstwa. Zderzenie z innym podejsciem do zycia, zamiana ze "sluzyc" na "brac i dawac"- np. sceny w ktorych Suda mowi ze powinna ogladac telewizje i nawet reklama Pana Propera daje jej cos nowego. Andzu uczeszczajaca na zajecia z kreatywnego pisania, czy tez idaca do kina bez meza... Nowe podejscie do zycia to jednak doswiadczenie nie tylko pozytywne. Trzeba pokonac wiel barier, zrobic tez czasem to, co niewlasciwe, aby tak naprawde poznac wlasne pragnienia i uzyskac wolnosc. Symbolem tej wolnosci jest dla mnie finalowa scena.- Lot lotnia nad oceanem...

W ksiazce swietnie nakreslono takze postaci drugoplanowe, nawet te drobne "osobki". Podziwiam zmysl obserwacyjny autorki i umiejetnosc przedstawiania ludzi. Ksiazka napisana pieknym poetyckim, niejednoznacznym jezykiem pelnym odniesien do wspolczesnego swiata i "kosmicznego" porzadku zdarzen. Jestem nia zachwycona...

Tagi: ksiazki
20:58, karto_flana
Link Komentarze (3) »
sobota, 28 maja 2011

Cos dawno tu nie pisalam. Otoz bylam na urlopie, calkiem niedleko, caly tydzien! Czytelniczych zaleglosci nie mam, jedynie do napisania o ksiazce "Liana pragnien", ktora juz skonczylam, a to juz wkrotce. :)

20:52, karto_flana
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 maja 2011

Monsieur Rene Ksiazka ze stosikowego losowania, kupiona jakis czas w pakiecie z innymi ;) Niemniej jednak ten figlarny usmieszek unosil sie przez caly nad ksiazka podczas czytania.

Emerytownay 70latek pan Rene, mieszkaniec Szwajcarii, byly portier i konsjerz w renomowanym hotelu przez cale zycie obcowal z "moznymi" tego swiata bedac na ich uslugi, spelniajac ich zachcianki i fanaberie. W "jesieni zycia" postanowil zrobic cos dla siebie i wykorzystac swoje informacje do zalozenia detektywistycznej organizacji zlozonej ze swoich bylych kolegow. Organizacja ta mialaby zajac sie tropieniem miedzynarodowych afer w  wyzszych elitach i przekazywaniem dalej informacji. Czy koledzy podziela jego entuzjazm? Czy pan Rene odnajdzie satysfakcje w nowej dzialalnosci? Czy jeszcze cos go zaskoczy "na strosc"?

Elegancka minipowiesc z typowo angielskim poczuciem humoru znanego aktora i komika. Budzi refleksje nad tym jak jest wartosc naszego zycia, czego mozemy oczekiwac od niego i czy zawsze jest ono na sprzedaz? Nie brak tez afery kryminalenej, choc to nie ona wybija sie na pierwszy plan.

piątek, 13 maja 2011

 "

"Mgła, gęsta i namacalna jak wata, wisi zawieszona nad wyspą San Piedro. W zatoce uszkodzona łódż rybacka wysyła sygnały świetlne, podczas gdy w innym miejscu frachtowiec przedziera się po omacku przez kredową mgłę. Rankiem morze i niebo są przejrzyste, ale spokojna wieś rybaków i hodowców jagód nigdy nie będzie taka sama. Jeden człowiek stracił życie, a drugi, jego przyjaciel z dzieciństwa zostaje oskarżony o spowodowanie śmierci. Rozpoczyna się śledztwo i następnie proces sądowy. Reporter relacjonujący proces, Ishmael Chambers siedzi w sali rozpraw i dokładnie przygląda się kobiecie, z którą dzielił największe sekrety dzieciństwa i jedyną którą kiedykolwiek kochał. Jest to Hatsue, żona oskarżonego, a ich pełen napięcia związek znajdzie niespotykane rozwiązanie podczas procesu Kazuo Miyamoto i stanowi kanwę tego filmu." (opis: www.filmweb.pl)

Juz dawno zaden obraz nie zrobil na mnie takiego wrazenia jak film "Cedry pod sniegiem". Ogladalam go juz kilka tygodni temu,a  wciaz nie moge zapomniec. To prawdziwa sztuka obrazem zbudowac tyle napiecia i przekazac tyle roznorodnych uczuc. Ksiazka ma od razu slowa, ktore przekazuja czytelnikowi uczucia i wydarzenia, film ma obrazy- aktorow, ich twarze, oswietlenie, muzyke i inne elementy nie zawierajace werbalnego przekazu, a jednak na tyle czytelne, ze widz czuje to, co dzieje sie na ekranie. Chyba wrazenia z tego filmu zatarly mi w  pamieci wrazenia po przeczytaniu ksiazki, tez bardzo dobrej. Wysmienici aktorzy: Ethan Howke, Youki Kudoh, a zwlaszcza swietny Max von Sydow, ktorego rola rozbudowana w filmie stala sie symbloem uniwersalizmu i spojrzenia z perspektywy wieku i zyciowych doswiadczen na zagubionego w swoim gniewie i rozgoryczeniu glownego bohatera. Autorom filmu udalo sie przeniesc poetycka proze i niecodzienna atmosere ksiazki.

Film naprawde wszystkim polecam.

 

Tagi: filmy
13:32, karto_flana
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 maja 2011
piątek, 06 maja 2011

 Dosc sprawnie napisane romasidlo, w sam raz na leniwy dlugi weekend ;)

Historia rodzinna w sumie. Poznajemy glownych bohaterow Seana i Mary, mieszkancow malej irlandzkiej wioski, gdzie w latach 60tych XX wieku bylo to miejsce mocno oddalone od cywilizacji. Mlodzi byli sobie przeznaczeni, lecz w skutek wlasnego uporu, dumy, mlodziencej przekory ich drogi sie rozchodza. Sean poslubia inna i ma z nia syna, Mary po przygodnym romasie urodzila nieslubna corke. Tym razem dzieci przejmuja paleczke i podazaja droga rodzicow- zakochuja sie w sobie bez pamieci, lecz nie potrafia wyjsc ze schematow poprzedniego pokolenia. Ich drogi sie rozchodza: Jonny poslubia inna, Mia wyjedza do Wloch, gdzie robi oszalamiajaca kariere jako modelka. Po latach wraca do rodzinnej wioski, czy uda sie jej odsyskac dawna milosc?

Przyjemna lektura i dosc wiarygodna psychologicznie. W tego typu lekturach to wlasnie najczestszy mankament- sztucznosc fabuly, niewiarygodne psychologicznie motywy dzialania, zbytania barwnosc uczuc, "zaskakujace" rozwiazania akcji. Tu w sumie bylo to wszystko wywazone, "mialo rece i nogi" ;) Jedynie wloski watek mocno przesadzony dzialal mi na nerwy: jakim cudem nikomu nieznna dziewczyna w ciagu 2-3 tygodni zdobi wszystkie okladki prestizowych pism? Kolejna typowo romasowa zagrywka to odnalezienie niby przypadkiem po wielu latach zaginionego ojca i brata. Brak jakichkolwiek problemow w tej swietlanej karierze...

Dla odprezenia lektura jak najbardziej, lecz nie oczekujmy zbyt wiele ;) Takie sprawnie napisane romansidlo i juz :) To tez sztuka.

Podobno nakrecono serial z Claudia Cardinale w roli glownej :)

czwartek, 05 maja 2011
niedziela, 01 maja 2011

"Siostra Jáchyma Topola, najgłośniejszy debiut prozatorski ostatniej dekady w Czechach, jest przewrotną, zwariowaną opowieścią o poszukiwaniu miłości i sensu, a zarazem wieloznacznym bilansem pierwszych lat czeskiej demokracji. Rodzimi krytycy i pisarze, z Vaclavem Havlem na czele, uznali ją za najważniejsze literackie świadectwo przemian rozpoczętych Aksamitną Rewolucją. Entuzjazmu nie kryli również recenzenci amerykańscy - nazywając powieść Topola arcydziełem, a jego samego najjaśniejszą gwiazdą czeskiej prozy - oraz niemieccy, którzy dostrzegli w Siostrze nowego ducha literatury wschodnioeuropejskiej." (www.merlin.pl)

Dlugo sie "zmagalam" z ta ksiazka- ponad 2 tygodnie. Bo i objetosc potezna (612 str), jak i lektura nielatwa- przede wszystkim w warstwie jezykowej. Czasem mialam juz dosc i czasem mialam ochote rzucic w kat juz po kolejnych kilku stronach, coby odpoczac od tego "belkotu" postmodernistycznego jezyka, nowomowy, fikcji mieszajacej sie z wymyslami, sennymi marzeniami, wyobrazeniami autora. Ostania proba rzucenia ksiazki miala miejsce na 50 stron przed koncem ;) Jednak nie zaluje, ze przeczytalam do konca.

Narratorem powiesci jest Potok, rodowity Prazanin. Akcja rozpoczyna sie w 1989 r. Jego oczami obesrwujemy pamietny "eksodus uciekinierow" z bylego NRD i ich naplyw pod ambasade RFN w Pradze. Rozpoczyna sie nowa epoka, ktorej "nowosc" i nieokreslonosc budzi w ludziach najdziwniejsze instynkty. Zdaje sie, jakby powrocily czasy prehistoryczne- walki plemienne, gangi, brutalne organizowanie nowej rzeczywistosci. Wraz z glownym bohaterem wyruszamy w podroz po starym-nowym kraju i sledzimy poszukiwania Czarnej, duchowej siostry i powierniczki Potoka.

Ksiazka wymagajaca, trudna w odbiorze. Z pewnoscia nie dla kazdego i nie jestem do konca pewna, czy dla mnie ;)

Teraz czytam zdecydowanie cos bardzie "lekkiego" ;)

Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!