i ogladaniu...
piątek, 23 grudnia 2011

Wszystkiego dobrego kochani :)

Tagi: zyczenia
09:20, karto_flana
Link Komentarze (5) »
piątek, 16 grudnia 2011

Dzis otrzymalam przesylke od Renaty-pesymistka13 z bloga http://pesymistka13.blogspot.com/. Spiesze z pokazaniem zawartosci, choc nie ma na zdjeciu calosci, bo moj czterolatek szybko dobral sie do slodyczy :)

Serdecznie dziekuje za przemila niespodzianke! A avolusion za zorganizowanie akcji! Bylo mi bardzo milo uczestniczyc w niej.

Tagi: wymianki
20:52, karto_flana
Link Komentarze (2) »

Pozycja science-fitcion. Ostatnio czesciej siegam po literature z tego gatunku. Moze rzeczywiscie warto? Nie wiem...

Ksiazka napisana w 1981 roku nieco traci myszka. Sam poczatek- nakreslenie akcji i kilka pierwszych rozdzialow zapowiadaja sie niezle: Poznajemy swiat u schylku 21 wieku, sto lat po ekologicznej katastrofie, ktora dodatknela USA. Skutkiem tego swiat cofnal sie w technologii do 19tego wieku. Amerykanskie kolonie rozsiane sa po calej Europie. Kilku smialkow marzy o powrocie do dawnej ojczyzny. Wyruszaja na "podboj" Ameryki. Glownym bohaterem jest Wayne- pasazer na gape na statku, ktory przybywa do wybrzezy Nowego Jorku. Ameryka jest jedna wielka niezamieszkana pustynia. Czy oby na pewno niezamieszkana?

Tak jak wyzej napisalam sam pomysl ciekawy, zapowiadalo sie dobrze. Pobrzmiewa w tym wszystkim ta amerykanska wiara w niezlomnosc odkrywcy, w czlowieka, ktory moze wszystko, ktory od pasazera na gape moze dojsc az do stanowiska prezydenta USA. Dostrzeglam w tym ten amerykanski mit odkrywcy, czlowieka,. ktory chce zdobyc i odkryc nowe lady i zarazem nowe mozliwosci. Koncowka jednak mocno rozczarowuje- nie wiadomo kiedy staje sie jakby filmem typu Predator, gdzie ktos biega z "giwera", a inny ktos odpala bomy atomowe, a wszystko to niestety do niczego nie prowadzi... Spodziewalam sie jakis ciekwszych rozwiazan...

sobota, 03 grudnia 2011

Rok 1989- na Placu Niebianskiego spokoju w Pekinie maja miejsce dramatyczne wydarzenia- studenci buntuja sie przeciwko wladzy, a wladza dramatycznei zazegnuje ten bunt- gina tysiace niewinnych ludzi... Shan Sa pokazuje nam losy jednej z przywudczyn buntu Ayamei, ktorej udaje sie zbiec przed poszukujacymi jej zolnierzami. Drugim z bohaterow jest mlody zolnierz Zhao, slepo oddany swojemu wojsku, idei i komunistycznej wladzy. Gdy jednak w domu dziewczyny odnajduje jej ukryty dziennik i czytajac go odkrywa swiat jej mysli i przezyc jego dotychczasowa wiara i idealy jakby zaczynaja chwiac sie w posadach. Dziewczyna ucieka coraz dalej- prawie na krance rzeczywistego swiata, a poscig rusza za nia- do tego swiata, ktory powoli staje sie swiatem nierzeczywistym, pelnym legend i mitow, pelnym nieziemskich wydarzen. Czy ten swiat bedzie potrafil zmienic dwoje glownych bohaterow? Co dam im ta wyprawa tak naprawde w glab siebie?

Krociotka nowelka chinskiej autorki urzeka oryginalnoscia. Pastelowe wrecz zarysowanie mysli i uczuc bohaterow, lekkie jak powiew wiatru wzbudzilo we mnie ogromny smutek, rozrzewnienie... zadume nad sama soba. Bardzo udana proza. Podobala mi sie szczegolnie koncowka- ta odrealniona, magiczna, niesamowita- pelna dawnych chinskich wierzen i mitow...

Chyba chcialabym poczytac wiecej. W "kolejce" czeka tez "Dziewczyna grajaca w go" tej samej autorki.

Tagi: ksiazki
12:06, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!