i ogladaniu...
wtorek, 26 listopada 2013

Bliżej, niż myślisz - Maja Porczyńska Jakos rzadko siegam po opowiadania, a jeszcze rzadziej po opowiadania polskich autorow. No moze jakies zbiorcze, jakie czasem wychodza z jakiejs tam okazji. Tym bardzie pozytywnie zaskoczyl mnie debiut Mai Porczynskiej. Opowiadania z "zycia codziennego", a jednak niecodziennego, bo w kazdym z nich jest jakies ziarno dodatkowe- a to ktos, kto nagle odzyskuje wiare w siebie, a to para osob zupelnie roznych, a jednak pasujacych do siebie ludzi odnajduje sie na przekor wszystkiemu, ktos odnajduje sens zycia w najbardziej niespodziewanym momencie... No wlasnie sens zycia... Moze opowiadania wydaja sie nieco naiwne. Ale to naiwnosc ta dobra- ta z gatunku wiary dziecka w dobro i niestannie dziejace sie na kazdym kroku cuda w zwyczajnym zyciu... Polecam!

Mam jeszcze dla was cytat zupelnie na czasie, bo przeciez zbilzaja sie swieta:

"Gdy czlowiek traci nadzieje, gdy zyje tylko dzieki sile woli, dobrze jest trafic na kogos, kto wskaze mu droge do zanalezienia swojego brakujacego grosika. Swiety Mikolaj istnieje naprawde, choc nie zawsze ma dluga, biala brode, czerwone ubranie i zaprzeg reniferow. Jest w kazdym z nas"

str. 110

niedziela, 17 listopada 2013

 

Ojej, jaki ogromny obrazek mi sie wklejil- ale niech juz taki zostanie ;) Troche przesadzilam, wiem...

Ale wracajac do recenzji tej ksiazki... To moje drugie spotkanie z proza R.Ligockiej. Przeczytalam bardzo dobry debiut- "Diewczynke w czerwonym plaszczyku" jakies kilka lat temu. Byla to wstrzasajaca lektura- taka, jakiej nie da sie zapomniec. "Dobre dziecko" juz nawet na okladce nawiazuje do tamtej ksiazki. W czasie lektury tez powracaja jakies wspomnienia z wczesnego dziecinstwa w krakowskim geccie. Ale tym razem bohaterka jest juz nastoletnia Roma odkrywajaca swiat doroslych- Roma dla, ktorej jedyna jej bliska osoba jest matka. Pozostaly na swiecie praktyczunie same bez zadnej blizszej rodziny. I ta wlasnie relacja okazuje sie najtrudniejsza w jej nastoletnim zyciu. Mama, co w owczesnych czasach bylo bardzo obrazoburcze, wdaje sie w romans z zonatym mezczyzna- On nie potrafii zostawic zony i dziecka. Trwaja tak w tym "ukladzie" latami, a w tym wszystkim Roma, ktora nie potrafii tego wszytskiego zaakceptowac. Zrozumienie przychodzi dopiero po wielu latach... Dodatkowo otrzymujemy obraz zycia w Polsce latach 50tych XXwieku- czasow trudnych i jakze innych niz dzisiejsze...

Przejmujacy styl autorki na dlugo pozostaje w pamieci... Bardzo czesto stosuje czas terazniejszy, tak, ze jestesmy jakby w jej skorze i przezywamy wszystkie opisane wydarzenia wlasnie tu i teraz... Czujemy jej strach, obawy... radosci, cala codziennosc. Niezwykly portret relacji matka- corka... Goraco polecam...

Tagi: ksiazki
20:54, karto_flana
Link Komentarze (1) »
piątek, 01 listopada 2013

 Biala kobieta w dzungli? Tej najodleglejszej, najmniej zbadanej? Blondynka? No, gdzie tam!!!  ;) A jednak Beata Pawlikowska wlasnie tam sie udala, wraz z nia i jej ksiazka mozemy udac sie tam i my. Mnie sie spodobalo. Choc nie jestem  pewna, czy bylabym w stanie tam wytrzymac- podziwiam odwage i hart ducha Beaty Pawlikowskiej. Dzungla to piekne miejsce, zyjaca wlasnym zyciem, niepotrzebujaca nikogo, a jednoczesnie bardzo niebezpieczna- trzeba ja dobrze znac, zeby w ogole przezyc! Szkoda, ze kiazaka byla tak krotka. I szkoda, ze  w polowie ksiazki kilka rozdzialow bylo jakby nie z tej ksiazki- zupelnie nie dotyczyly dzungli, a np. polskiego misjonarza i jego sluzacej. Hmm, moze to i ciekawe, tylko poprosze w innym miejscu. ;)

Ogolnie to mi sie podobalo i chetnie przeczytam cos jeszcze tej autorki.

Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!