i ogladaniu...
poniedziałek, 27 lutego 2012

 Jakas dekade temu, gdy ksiazke te "nalezalo" przeczytac jakos nigdy nie wpadla mi rece. Za to przeczytalam wowczas "Nad brzegiem rzeki Piedry siadlam i plakalam" oraz "Weronika postanawia umrzec". Pierwsza podobala mi sie, druga juz znacznie mniej. Potem byl "Pielgrzym", przez ktorego przebrnelam, tylko dlatego, ze zawsze czytam kazda ksiazke do konca.

"Alchemik" mysle, ze te dekade temu byl naprawde nowatorski. Potem tego typu ksiazek narabilo sie bez liku i to, co bylo kiedys swieze i ciekawe dzis jest juz tylko niewyrazna szybka  w zamzanej ze starosci latarni. Ksiazka opisuje losy andaluzyjskiego pasterza, ktory poszukuje swojej Wlasnej Legendy- chce odnalesc to, co liczy sie zyciu- podoza za swoim snem w poszukiwaniu wielkiego skarbu na innym konytnencie.

Mysle, ze warto bylo sie zapoznac z ta "legenda" na zasadzie, chce wiedziec o czym dyskusja, zanim sie wypowiem. W ksiazce najmniej podobala mi sie warstwa jezykowa. "Finezyjne" zdania wydaja sie sztuczne, a juz samo okreslenie "Wlasna Legenda" jak dla mnie jest dziwne i niepotrzebnie egzaltowane- przeciez mozna powiedziec prosciej i prawdziwiej... wlasna droga, wlasny sposob na zycie itp. Nie wiem, czemu sluzy to tworzenie wlasnego nazewnictwa i ideologii.

Polecac lub nie polecac nie musze ;)

Kasiutceonline serdecznie dziekuje za ksiazke :)

Tagi: ksiazki
20:54, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 lutego 2012
Dopisalam sie na ksiazkowa wymianke- ja z kryminalami nieco na bakier, ale bralam udzial w czterech, czy trzech wymiankach u Sabinki i lubie te "marke" :) Po prostu.
 
Tagi: wymianki
21:18, karto_flana
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 lutego 2012

Kawal dobrze napisanej literatury- powsciagliwa narracja jak najbardziej przybliza problem. Brawo dla autora za niesamowicie wspaniale rozwiniety zmysl obserwacji i poglebiona psychologicznie analize bohaterow. Poznajemy na pozor normalna rodzine- taka jakich wiele bylo te 40- 30 lat temu (Ksiazka zostala wydana po raz pierwszy w 1977 r.) Tata pracujacy w wydawnictwie, mama w domu z dzieckiem- 3 letnim chlopcem. Mama- Joanna nudzi sie, nie potrafi odnalesc w jednostajnej codziennosci z dzieckiem, w infantylnych dniach i zabawach, ktore nie sa odpowiednie dla doroslego. Chce pojsc do pracy, ale spotyka sie ze sprzeciwem meza. Kobieta podejmuje desperacki krok i pewnego dnia po prostu pakuje manatki, wychodzi zostawiajac dawne zycie za soba... Ted Kramer zostaje z dzieckiem i na nowo organizuje ich zycie... Gdy wydaje sie, ze juz wszytsko sie ulozylo Joanna wraca zadajac "zwrotu" syna...

Ksiazka napisana dobrze- bardzo wiarygodnie. Ja ze swej strony potrafilam zrozumiec nude i zniechecenie Joanny, a potem desperackie wysilki Teda, by wlasnemu dziecku stowrzyc jak najbardziej normalny dom bez matki. Emocje powsciagliwie wyrazane w narracji powstaja jednak u czytelnika- kilka razy chce sie potrzasnac jednym, czy drugim bohaterem ksiazki pytajac: Co ty robisz, dlaczego?

Polecam!

Jeszcze tylko krotka zajawka filmu nagrodzonego Oskarami z 1979. Mloda Meryl Streep- czyz nie jest piekna ;)

A tegoroczne Oskary juz niedlugo :)

niedziela, 12 lutego 2012

6stego stycznia oficjalnie zakonczylo sie "moje" wyzwanie Bracie, siostro... rodzino. Jednak jakis czas temu nastapila jego reanimacja i reaktywacja,a zawdzieczam to Bujaczkowi, ktora zgodzila sie je dalej poprowadzic. Ja od pewnego czasu nie czuje sie na silach. Obiecalam zrobic liste przeczytanaych lektur i nijak nie moge z nia ruszyc do przodu. Mam nadzieje, ze wyzwanie nadal sie bedzie wam podobac. Bujaczkowi dziekuje za wspaniala inicjatywe i pomoc, oraz zycze powodzenia!

 

Przy moim wspoludziale powstalo tez wyzwanie Literatura palce lizac- kulinaria w ksiazkach. Tutaj wspomagam manieczytania. Mam nadzieje, ze czeka nas tam sporo smacznej literatury.

Zachecam was do udzialu w obu wyzwanaich :)

 

PS: Jesli ktos ma ochote zapraszam do mojego kulinarnego bloga: www.zkartoflanegopola.blox.pl

21:00, karto_flana
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 06 lutego 2012

Po raz kolejny spotkanie z proza Shan Sa. Udane- lubie jej styl. Historia tez piekna, pod koniec pojawily sie lzy w moich oczach... Historia dziewczyny grajacej w go- dziewczyny, ktorej udalo sie wedrzec do niedostepnego meskiego swiata i mezczyzny- zolnierza, ktory dzieki niej inaczej spojrzal na swiat. To spotkanie odmienilo oboje... Cuiny, a zasadzie Mandzuria- 1931 r.- inwazja imeprialnej Japoni na Mandzurie juz sie dokonala. Mloda dziewczyny zupelnie przypadkiem ma stycznosc z bojownikami ruchu oporu, ten przypadek decyduje o jej zyciu. Przypadkiem poznaje tez japonskiego oficera, ktory zrazu zainteresowany i zachwycony stylem jej gry zaczyna odczuwac do niej cos wiecej. Czy jest mozliwa milosc miedzy dwoma wrogami, wrogami, ktrzy sa nimi nie tylko po dwoch stronach planszy do gry?

Go- chyba rodzaj szachow, od razu napisze, ze nie sparwdzalam tego , ale tak zrozumialam czytajac to gra wymagajaca niebywalego intelektu. Dzieki tej grze oboje poznaja swoja dusze... Ksiazka zmierza do nieoczywistego zakonczenia- zaskoczylo mnie ono.

Polecam :)

14:35, karto_flana
Link Dodaj komentarz »
Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!