i ogladaniu...
środa, 23 lutego 2011

 Gorzka satyra o polskim srodowisku bibliotekarskim. Tytul jak najabardziej adekwatny, bo srodowisko owo jest mocno zfeminizowane, tui i owdzie pojawia sie mezczyzna- dyrektor biblioteki, ktory mierzy wyzej, pan redagujacy miedzybiblioteczna gazetke... A tak to babiniec. Babiniec niestety na niezbyt wysokim poziomie intelektualnym i kulturalnym. Na tym tle zdecydowanie pozytywnie wybija sie glowna bohaterka Zywia Radzinska- dystyngowana, zadbana i nieco pedantyczna milosniczka dobrej literatury. Ale biblioteka to nie "salonik kulturalny", jak raz po raz dowiadujemy sie o tym na kartach ksiazki, to miejsce pracy. Nie czas tu wiec na dyskusje o literaturze, glownym zajeciem jest tzw. uklepywanie ksiazek na polkach w rowne szeregi, obkladanie je w foliowe okladki, naklejanie bialych informacyjnych paskow. Niestety to rowniez miejsce roznych intryg, a prawie kazda z bohaterek ma swoje "drugie" zycie, zakulisowe przepychanki, o ktorych nikomu by sie nie snilo. Czytajac te ksiazke mialam czasem wrazenie, ze jest to satyra nie tylko na srodowisko bibliotekarek, a na cale polskie spoleczenstwo...

Ksiazka napisana ciekawym stylem, autorka zastosowala ciekawy zabieg opowiadania o wydarzeniach z roznych perspektyw: pamietnik bibliotekarki- to wspomnienia glownej bohaterki. Mamy jeszcze monologi innych postaci z ksiazki, a takze megasmieszne wpisy z ksiegi zyczen , skarg i zazalen wraz z odpowiedziami na nie dyrektora bilioteki- szczyty absurdu i wypaczonego humoru.

Mnie ksiazka sie podobala. Wlasnie poleciala dalej w sabinkowej wymiance :)

Tagi: ksiazki
13:42, karto_flana
Link Komentarze (6) »
czwartek, 17 lutego 2011

 Typowo babskie czytadlo, odmuzdzajace, lekkie, latwe i przyjemne? No wlasnie skad ten znak zapytania? A, no bo mam kilka zastrzezen. Ale o tym za chwile. Najpierw pokrotce o tresci.

Trzy glowne bohaterki to 30stoletnie przyjaciolki, ktore razem przezywaja zakrety zyciowe, wspierajac sie nawzajem. Sabina- stateczna pani naukowiec pracuje na uczelni i wlasnie organizuje swoj slub. Gosia- dziennikarka wciaz jest na tropie roznych afer, ostatnio probuje odslonic tozsamosc niejakiego Wiesmaka- jej osobistego wroga. Brysia- policjantka nie potrafii ulozyc sobie zycia uczuciowego, az do momentu gdy poznaje obiecujacego adoratora. W tle mamy tez plejade starszych postaci- ciocie Jadzie, ktora wychwuje Sabine, jej matke pojawiajaca sie nagle, mame Brysi, pania Wandeczke, leciwa reporterke TV City pania Alberte i oczywiscie postacie meskie- bez nich zadne babskie czytadlo przeciez nie moze sie obyc. Wydarzenia biegna wartkim tokiem, mamy wiele zabawnych sytuacji, a ksiazke wienczy cudownie piekny i lukrowany happy end. No wlasnie- zaczynam dochodzic do moich zastrzezen.

Zastrzezenie nr jeden: Fatalny jezyk, slownictwo, jakim ja na codzien wstydzilabym sie wyrazac. Juz sam wyraz z tytulu: "twardzielki" razi mnie az nadto. Od literatury wymagam jezykowego piekna, a przynajmniej zachowania jako takiej estetyki.

"Macha szabelka na wszystkie strony"

"To juz samo dno"

"Chlopi dziwnie zarechotali"

"Pancie cholerne"

"Przywiezlismy te babeczke, co jej uszkodzil powloke na buzi"

To tylko kilka przykladow jezykowych , ktore az kwitna na kartach ksiazki. Rozumiem, ze zamiarem autorki mial byc komizm i wywolanie umsiechu na buzi czytelniczek, ale mnie takie obchodzenie sie z jezykiem polskim, bardzo, ale to bardzo razi.

Drugim zastrzezeniem jest potraktowanie postaci drugoplanowych- starszego pokolenia, ktore jest non stop wysmiewane, pokazane karykaturalnie. Te zdrobnienia: Pani Wandeczka, Waldi, pani Jadzia, watki romansowe pokazane w krzywym zwierciadle. Calkowity brak jakiejkolwiek pary typowo rodzinnej, nie rozumiem czemu takie pokazanie starszego pokolenia?

I wreszcie tematy, ktore pojawiaja sie tutaj- niesmaczne, rodzaj humoru z nizszej polki: tropienie oszusta seksualnego (ponowne wymiewanie sie ze starszych pan), poscig psa za nagim mezczyzna, w celu zlapania jego "kielbaski", watek z agencja towarzyska, aukcja panow na cele charytatywne... Za duzo tego wszystkiego na raz.

Reasumujac: Lektura latwa i szybka, ale czy przyjemna juz niekoniecznie...

Tagi: ksiazki
19:36, karto_flana , ksiazki
Link Komentarze (6) »
wtorek, 15 lutego 2011

1. Valerie Martin "W ruchu"

2. Paulo Coelho "Alchemik" - kasitkaonline- serdecznie dziekuje :)

3. Ida Fink "Odplywajacy ogrod"

4. Jodi Picoult "Bez mojej zgody"

5. Robert Maklowicz "Cafe museum"

Dwie ostatnie z Merlina. Mialam z tym zamowienie tyle przygod, ze chyba dlugo dlugo sie zastanowie zanim u nich cos zamowie...

Tagi: stosy
15:12, karto_flana , stosy
Link Komentarze (11) »
sobota, 12 lutego 2011

 Bardzo lubie Marqueza. Te bogata jezykowo proze i napiecie, ktore umiejetnie buduje. Tym razem jednak zupelnie nie potrafilam skupic sie na tresci ksiazki, moje zycie osobiste plynie osttanio w zupelnie innym kierunku niz tematyka ksiazki- skutek? Ksiazke "zaliczylam", muskajac zaledwie po powierzchni, nie silac sie na odkrycie ukrytych znaczen. Bije sie w piersi, ale obecnie nie potrafie, moze wroce do niej z nowym animuszem za czas jakis?

Pokrotce o fabule- obserwujemy jedno wydarzenie z zycia karaibskiego miasteczka- smierc Santiago Nasara, ktory zginal w wyniku wyrownania honorowych porachunkow. Otoz po nocy poslubnej okazalo sie ze panna mloga Angela, stracila cnote juz wczesniej- wlasnie z Santiago, nie zachowujac czytosci az do dnia slubu. Jej bracia postanawiaja rozprawic sie ze sprawca zbrodni. W ksiazce obserwujemy wydarzenia poprzedzajace, rekacje mieszkancow miasteczka przed owym czynem i na wiesc o nim. W koncu tez sam czyn. Nikt nie wydaje sie dawac temu wiary, jakby nie chodzilo o zycie czlowieka... Sami zabojcy- z zawodu rzeznicy- nie odrozniaja swojej profesji od swiadomego morderstwa.

Ksiazka na pewno ciekawa, tylko moment u mnie nieodpowiedni... Nastepnym razem sie poprawie ;)

A teraz czytam cos nieco bardziej odmozdzajacego ;)

Tagi: ksiazki
20:48, karto_flana , ksiazki
Link Komentarze (2) »
środa, 09 lutego 2011

 Ksiazka z polki mojego meza :) Zbior anegdotek mysliwskich sprzed lat. Napisana na tyle przystepnym jezykiem, ze nawet laik raz po raz sie usmiecha. Wiecie co to porostki, ambona, gach? Z tym ostatnim to i ja mialam trudnosci, choc dzieki rozmowie z mezem jestem dosc w temacie.

Polowania w Puszczy Niepolomickiej to takze sentymentalny opis powrotu na lono przyrody, za ktorym teskni kazdy czlowiek. To spotkanie z przyroda, z dzikimi zwierzetami w ich naturalnym srodowowisku. To takze galeria typow ludzkich i typowo meskie srodowisko przygody, adrenaliny, meskiej przyjazni, tego nieoczekiwanego momentu, gdy trzeba podjac decyzje: strzelac cz nie? Ale wspanialy jelen wlasnie patrzy mysliwemu w oczy- nie strzelac... :)

Sentymentalna podroz. Warto przeczytac.

niedziela, 06 lutego 2011

 To zupelny przypadek, ze lektura tej ksiazki zbiegla sie z ostatnimi dramatycznymi wydarzeniami w Egipcie.

Bohaterami sa mieszkancy kairskiej kamienicy Jakobiana w dzielnicy z tradycjami. W ksiazce pojawiaja sie postaci pamietajace Egipt sprzed zmian, Egipt zwiazany z kultura europejska. Tymczasem czasy zmienily sie na gorsze. Rzadzi skorumpowany rzad, wszedzie licza sie ogolnie pieniadze i pochodzenie spoleczne. Miejsce w parlamencie udaje sie jednemu z bohaterow kupic. Udaje mu sie tez kupic zupelnie nowa mloda zone, na warunkach narzuconych przez niego, a gdy jednak sie rozstaja, odprawe dostaje nie ona, lecz jej brat... Mlody chlopak marzacy o karierze w policji zostaje odrzucony ze wzgledu na niskie pochodzenie spoleczne. Rozgoryczony staje sie latwym celem dla agitacji radykalnych odlamow islamskich. Jego kolezanka i pierwsza mlodzienca milosc musi znosic zaloty swoich pracodawcow. Inny bohater podstepem zyskuje intratne mieszkanie. Jest tez watek homoseksualny, gdzie dla bohatera liczy sie chyba tylko przyjemnosc. Wszyscy jakby tesknia za normalnoscia, a nie wiedza jak ja utworzyc. I zaskakuje pozytywne zakonczenie jednej z pary bohaterow. Ale moze rzeczywiscie takie zakonczenie jest osiagalne, jesli sie wszyscy postaraja?

Jedynym mankamentem z mojej strony bylo to, ze nie bylam w stanie spamietac imion wszystkich bohaterow... Egzotyczne nazwy szybko wylecialy mi z glowy... Choc nie wylecialy wyraziste postaci i wstrzasajace historie- to juz zasluga autora.

Film nakrecony na podst. ksiazki byl nominowany w 2007 r. do Oskara.

Tagi: ksiazki
19:41, karto_flana , ksiazki
Link Komentarze (9) »
czwartek, 03 lutego 2011

Jakis czas temu chwalilam sie na moim blogu robotkowym, wiec teraz tutaj.

Niedawno bralam udzial w wymiance ksiazkowej organizowanej na blogu u agulki77 http://agulka77.blox.pl/html

Nalezalo wyslac 1 ksiazke i 1 zakladke oraz cos do jedzenia i picia. Oto efekty mojej wymianki. Paczke otrzymalam od doroty-zam, ktora bloga nie posiada. Jako, ze dzis dzien konca wymianki pozwole sobie pokazac, co otrzymalm. Serdecznie dziekuje :)

Sama zas wyslalam jedna z takich wycinankowych zakladek. Oraz jedna na zrobiona szydelku.

Tak wzielo mnie na robienie zakaldek, ze zrobilam cala nowa partie, teraz czekam na jakis pomysl, jak je wykoncze, juz cos mi juz w glowie swita ;)

Efekty wykonczenia pokaze oczywiscie :)

Co czytać? Spis moli Lubię czytać

I am Elizabeth Bennet!

Take the Jane Austen Character Quiz here!